Jak zaczęła się moja przygoda ze sportem? Chyba jak u większości z nas. Któregoś dnia podczas przymierzania sukienki w jedej z galerii zobaczyłam swoje odbicie w lustrze – od boku, tyłu, przodu… Szok! Ja tak wyglądam!? …. . Nie zwracałam wcześniej większej uwagi na to  – przecież jestem na diecie więc?  To był ten moment kiedy postanowiłam się ” wziąć” za siebie. Od ponad dwóch miesięcy byłam na diecie i widziałam po wadze że jest coraz mniej…. ale skóra? Nie reagowała już tak jak dawniej, była wiotka,  mało elastyczna, pojawił się większy cellulit, biust jakby mniej jędrny.

Zaczęłam od maluch kroczków,  przecież nigdy wcześniej ani nie chodziłam ma siłownię ani nie uprawiałam sportu, no chyba że bieg do autobusu się zalicza 😂.
Drobne ćwiczenia na sali siłowej, gdzie nie do końca wiedziałam co i do czego. Nachodziły mnie myśli ” Ja tu przecież nie pasuję”, chwilę później pojawiał się obraz baby z przymierzalni …. . Po kilku wizytach zaczęłam uczęszczać na zajęcia grupowe i to było To! Zbiór osób które jak Ja chciały coś osiągnąć, pilne oko trenerki która wychwycała błędy.

Trenuję tak do dziś. Niektórzy mówią mi że mam zaparcie… oj gdyby oni słyszeli moje myśli w dniu treningu hihi- szukam sobie wymówek aby nie iść… i za każdym razem nasuwa się coś takiego – ” dla kogo to robisz? Idziesz albo nie” … no i idę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *